Początkowo historia została odrzucona przez wszystkich dużych wydawców w Kanadzie. Pewne zainteresowanie wykazało jedynie mniejsze wydawnictwo Kids Can Press, ale i ono miało spore wątpliwości co do sensu wprowadzania na rynek literatury dziecięcej zupełnie nowych postaci. Projekt zaczął wyglądać bardziej obiecująco z chwilą, gdy na ilustratorkę serii wybrano Brendę Clark. Co ciekawe, kobiety spotkały się po raz pierwszy dopiero po publikacji książki, a zatem Bourgeois poznała wygląd swoich bohaterów równo z czytelnikami. Dziś twierdzi, że fizjonomia postaci oraz oprawa plastyczna całej historii całkowicie jej odpowiadały.

Dla Brendy Clark przygoda z Franklinem rozpoczęła się zupełnie nieoczekiwanie. Przed spotkaniem z naszym bohaterem graficzka miała już spore doświadczenie jako ilustratorka książek (a także jako nauczycielka plastyki w szkole), ale nie wiedziała nic o żółwiach. Otrzymawszy tekst Bourgeois poczuła się wszakże natchniona do pracy i natychmiast przeprowadziła drobiazgowe badania na temat obyczajów wyposażonych w przenośne schronienie gadów, ostatecznie znajdując inspirację przede wszystkim w zachowaniach żółwi z Galapagos, które posiadają umiejętność brania w tylne łapki drobnych obiektów.
1  2  3  4  5